Opublikowany w Filmy, Recenzje

To robota dla dwóch

Co mnie łączy z Bridget Jones

Nałogi? Zero.
Wypalanie tygodniowo jednej paczki papierosów marki Lucky Strike o wyjątkowo wyszukanym jagodowo-mentolowym aromacie na spółkę z Panem Alter Ego nie może mieć przecież znamion nałogu, co najwyżej fanaberii.
Status singla? Nie bardzo. Jest przecież Pan Alter Ego i Pan Super Ego. Jest więc ich w sumie dwóch. A trójka – to już przecież tłum.
Wiek? Noszę go jak koronę. Ale rzeczywiście, dostrzegam subtelnie podobieństwa. Symptomy dobrze maskowanej desperacji u niemal czterdziestoletniej starej panny.
A poważnie. Podobnie jak Bridget Jones nie skupiam się na minusach. Jest tyle plusów 😉

szpuafilmowaTrzecią odsłonę losów Bridget Jones obejrzałam w doborowym towarzystwie super koleżanki. Taki babski wieczór to dla mnie rzadkość. Zapomniałam już, że pogaduchy i kawa to doskonałe remedium na wszelkie troski. Na seans wybrałyśmy się, będąc już w doskonałych nastrojach. Wiedziałam, że nic nie zmąci mi humoru: ani ludzie głośno siorpiący colę, ani film, który nie pretenduje do miana kina moralnego niepokoju, więc może nie sprostać moim wyrafinowanym gustom. Ale okazało się, że twórcom udało się unieść temat czterdziestolatki na życiowym zakręcie.

Początkowo śmiałam się z pewną dozą nieśmiałości, nie nadążając za resztą rozchichotanej sali. Poczucie dezorientacji trwało jednak krótko. Już po kilku minutach udało mi się zsynchronizować moje rechotanie z wybuchami salw śmiechu widowni. I muszę przyznać, że Bridget Jones jeszcze nigdy nie była aż tak zabawna. Owszem – pierwsza część: Dziennik Bridget Jones – trzymała poziom i była przekomiczna, ale druga odsłona: W pogoni za rozumem nieco mnie rozczarowała. Myślę, że dobra zabawa to zasługa Sharon Maguire, która reżyserowała właśnie pierwszą i trzecią część tej dziewczyńskiej komedii.

Czytaj dalej „To robota dla dwóch”