Opublikowany w Lekcja pisania

Daj gryza…

Piszesz, tworzysz, pretendujesz do miana autora? Wydaje ci się, że Twoje teksty są jedyne w swoim rodzaju – wyjątkowe, awangardowe i niepowtarzalne? Daj poczytać je komuś, kto zjadł zęby na pisaniu, redagowaniu i uczeniu. Znajdź mentora. 

Kiedy uczęszczałam do Szkoły Podstawowej, a było to w ubiegłym wieku, modne było dzielenie się na przerwach kanapkami. „Daj gryza” – to nie była prośba, to był imperatyw. Takie bratnie nie bardzo mi się podobało, wolałam więc oddać całą kanapkę, niż zgodzić się na tego przysłowiowego „gryza”. Kanapkowe spoufalenie bardzo mnie mierziło, ale przecież na swój sposób wyprzedzaliśmy swoje czasy. Dzisiaj jurorzy MasterChaefa robią dokładnie to samo, czyli degustują, kosztują, rozsmakowują się, biorąc na ząb przygotowane przez innych specjały.

kanapka

Jak się jednak domyślacie, ten tekst nie będzie dotyczyć kulinariów, chociaż ze szkołą ma coś wspólnego. W trzeciej lekcji pisania wspominałam Wam o tym, że warto mieć mentora, który poprowadzi nas, wskazując najlepszą dla nas literacką drogę.  Choć stare chińskie przysłowie mówi, że…  gdy uczeń jest gotowy, Mistrz się pojawia, to ja byłabym ostrożna i nie czekałabym na ów cud. Prawda jest taka, że kiedy zaczynamy poświęcać więcej czasu na rozwój naszych pasji, bywać w miejscach, które są z nimi związane, to rzeczywiście pojawiają się mentorzy.

Dobry nauczyciel

Nie inaczej było ze mną. Ilekroć oddawałam się sprawom, do których nie miałam przekonania, czy – jakby powiedział mistrz banału Coelho – brałam udział w nie swoich wojnach, wówczas pojawiali się na mojej drodze nauczyciele… uzurpatorzy. Mieli różne oblicza – mogły to być książki pokroju „Wojownika światła”, skostnieli akademiccy wykładowcy, dobrze przyjaciele, którzy studzą zapał, czy zakompleksieni szefowie z niekończącym się bólem d…py.

Kiedy z kolei zaczynałam podążać za marzeniami – jakkolwiek nie brzmiałoby to znów jak mądrość zaczerpnięta z dzieł Coelho – zjawiali się ci właściwi, prawdziwi nauczyciele. Ludzie, którzy nie krytykują, nie oceniają, nie podważają naszych kompetencji, a jedynie chcą się dzielić swoją wiedzą i doświadczeniem. Mało tego – oni uczą się także od nas. Bo mentoring to rozmowa, wymiana i transakcja wiązana. Czytaj dalej „Daj gryza…”