Opublikowany w Obrazy

Malowana bajka

Prace Magdaleny Shummer-Fangor zachwycają mnie feerią barw i sielskością. Przenoszą w świat bajki, pięknego snu, utraconego raju. Przywodzą na myśl kolorowe gobeliny, misternie utkane, cieszące oko i radujące duszę. Są reminiscencją z lat dziecięcych, przypominają zabawę kalejdoskopem, kiedy przed oczami ukazują się coraz to nowe zaskakujące obrazy. Czytaj dalej „Malowana bajka”

Opublikowany w Obrazy

Wrześniowe kwiaty

Wrześniowe kwiaty są wyjątkowe. Zachwycają nas feerią barw. Warto się nimi nacieszyć, podobnie jak ostatnimi letnimi promieniami słońca. Zamiast przetworów na zimę, portretuję kwiaty. Kolorowe fotografie będą mnie rozweselać w długie zimowe wieczory, a przy okazji bawię się w słowne skojarzenia. 

L o v e.jpg

Czytaj dalej „Wrześniowe kwiaty”

Opublikowany w Obrazy

Nieszawa w… Warszawie

Z wiekiem staję się coraz bardziej sentymentalna i zamarzyłam o tym, żeby mieć cząstkę Nieszawy w… Warszawie. Pomyślałam: najlepszy będzie obraz, który postawię na sztaludze w widocznym miejscu. I będę mogła na niego zerkać, kiedy zatęsknię za rodzinnym miastem. Nadarzyła się świetna okazja, żeby sprawić sobie taki upominek. Miałam bowiem możliwość przetestować jeden z produktów firmy Saal Digital Polska – zdecydowałam, że będzie to FOTOOBRAZ.  Czytaj dalej „Nieszawa w… Warszawie”

Opublikowany w Obrazy

Coraz zimniej, coraz cieplej

Jesień i zima nigdy nie należały do moich ulubionych pór roku. Chłód, posępne krajobrazy, coraz krótsze dni, mrok i zmrok. Jako dziecko czerwca, uwielbiam lato, słońce, upały i czerwone czereśnie. Kiedy nadchodzi listopad w swoim pocerowanym płaszczu z liści, zamykam drzwi na cztery spusty i udaję, że nikogo nie ma w domu. Gdybym tylko potrafiła, nuciłabym piosenkę, którą tak pięknie śpiewała Łucja Prus ze Skadlami:

Ja jeszcze z wiosną się rozkręcę, ja jeszcze z wiosną się roztańczę…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Powiśle w słońcu

Złudna nadzieja

Nadzieja, że zdarzy się coś dobrego, co odmieni nasze życie właśnie wiosną, bywa jednak złudna. Przekonałam się o tym wiele razy. Wiosna jest jak kot, który lubi wygrzewać się w słońcu, ale wystarczy jeden niesforny ruch, żeby czmychnął i poszedł jedną ze swoich dróg. Czy warto więc tak bardzo czekać na wiosnę, czy może przeprosić się z jesienią?

Coraz zimniej, coraz cieplej

Bywa, że pośród najciemniejszej zimy, rozbłyska światełko. W czasie najzimniejszych nocy, pojawia się ogień. Niech wiosna nie troszczy się o jesień 😉

Coraz zimniej, coraz cieplej

Opublikowany w Obrazy

Zielnik

Wilka ciągnie zawsze do lasu. Podobnie zresztą jak Czerwonego Kapturka. Ja nie jestem stadnym zwierzęciem, a w bajki nie wierzę. Nigdy też nie marzyłam o karierze dendrologa, mykologa, ani botanika, a spacery po kniejach zostawiam leśnikom. Co zatem robiłam w lasach Beskidu Niskiego? Szukałam wczorajszego dnia, a znalazłam kilka listków do fotograficznego…

Zielnika

Zielnik
Olśnienie
Zielnik
Zielnik/Zawiniątko
Zielnik
Leśne róże
Zielnik
Zmora dendrologa
Zielnik
Kusi, ale grzybiarza nie skusi
Zielnik
Listek
Zielnik
Ogniki
Zielnik
Struktura

Wielki zielnik wdzięczy się przed obiektywem. Beskid Niski.

Zielnik

Opublikowany w Obrazy

Planeta Bieszczady

Znacznie chętniej podróżuję w wyobraźni niż w realnym życiu. Wyprawa na drugi koniec Polski to dla mnie przedsięwzięcie logistyczne na miarę lotu międzyplanetarnego. Nie mam natury globtrotera. Nieprzetarte szlaki pozostawiam miłośnikom przecierania. Lubię lotniska, samoloty i ciepłe kraje. Nie znoszę autobusów i przesiadek. Od dziecka cierpię na chorobę lokomocyjną. Nie przepadam też za improwizacją. W nowym miejscu zawsze szukam czegoś, co kojarzy mi się z domem i rutyną, dając poczucie zakotwiczenia. Taki walor ma dla mnie dobra kawa z ekspresu. Zawsze wypatruję punktu, w którym można wypić aromatyczną kawę. Wyjazd w Bieszczady nie był moim marzeniem, ale okazał się koniecznością albo czymś w tym rodzaju. I tak znalazłam się na niewielkiej, zielonej i odległej planetoidzie.

Dziennik pokładowy

Na każdym kroku dostrzegam tutaj ślady obcej cywilizacji. Przyroda zagarnia wszystko, co spotka na swojej drodze. Dominuje. Przytłacza i pożera krajobraz.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Roślinność nie przypomina tej z podręczników do przyrody. Jest jej brzydszą wersją. Nie pyszni się, nie zachwyca feerią barw.  Jest surowa.

Planeta Bieszczady

Rośliny mają swoje ponure tajemnice.

Planeta Bieszczady

Zmieniają się w zależności od pory dnia.

Planeta Bieszczady

Ten liść nie rósł nawet przy płocie czarodziejskiego ogrodu.

Planeta Bieszczady

Kwiat, chwast, czy owadożerca?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czy tu mieszka Alien?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Iglaki przejawiają cechy narcystyczne.

ukrytepejzaze

Opublikowany w Obrazy

Warszawa przez szparę

Warszawa przez szparę
Warszawa przez szparę

Warszawa – miasto, które wybrałam świadomie. Chciałam tu mieszkać, żyć, kochać i pracować. Ale nie od razu udało mi się zarzucić tutaj kotwicę. Przyjeżdżałam i odjeżdżałam. Coraz bardziej zrezygnowana. Wtedy koleżanka z ówczesnej pracy – nauczycielka, powiedziała mi:

Nie mów hop, zanim nie podskoczysz.

No to podskoczyłam! Ale o swoich planach i marzeniach przestałam mówić przypadkowym ludziom. W stolicy mieszkam już od dekady. Lubię Warszawę nieoczywistą. Pocztówki są nudne. Poznajecie, gdzie zostały zrobione te zdjęcia?

Warszawa przez szparę

Warszawa przez szparę

Warszawa przez szparę