Opublikowany w Gdańsk, Miejsca

24 godziny w Gdańsku

-A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień… – mówię.
– Byle tylko nie do Tomaszowa – odpowiada Pan Alter Ego, niwecząc cały romantyzm. I dodaje: – Może pojedźmy do Gdańska. Wsiądziemy w byle jaki pociąg w sobotę rano, a niedzielę wieczorem będziemy z powrotem w stolicy.
– Doba nad morzem? Zmęczyłam się na samą myśl o takiej eskapadzie.
– Nie przesadzaj. W 24 godziny obskoczymy całe miasto. Czytaj dalej „24 godziny w Gdańsku”