Opublikowany w Książki, Recenzje

Przyrodę podziwiam z daleka

Nigdy nie miałam inklinacji, aby zostań botanikiem, ornitologiem, entomologiem, czy dendrologiem. Przyznam szczerze, że przyroda mnie na tyle onieśmiela, że staram się trzymać od niej z daleka. Zapytacie, dlaczego więc sięgnęłam po książkę „O ziołach i zwierzętach” Simony Kossak wydanej przez Marginesy? Książka wydała mi się interesująca, bo jest pięknie wydana — nie brakuje w niej rycin, ciekawych bardzo szczegółowych ilustracji i przypomina zielnik. 

Rozdziały książki „O ziołach i zwierzętach” są krótkie i ułożone w kolejności alfabetycznej, a każdy jest poświęcony innej roślinie lub zwierzęciu. Nie czytałam tych rozdziałów po kolei, tylko wybierałam najpierw te, które najbardziej mnie ciekawiły. Szybko okazało się, że ta książka to niezwykle wciągająca lektura nawet dla takich botanicznych ignorantek jak ja… Na dodatek lektura tej książki nastroiła mnie sentymentalnie. Czytaj dalej „Przyrodę podziwiam z daleka”

Opublikowany w Książki, Poezja, Recenzje, Słowa

Poezja jest kobietą    

Wiecie, co mnie irytuje? Brak solidarności wśród kobiet. Nie, to nie faceci obgadują nas za plecami, rozliczają z niedowagi,  nadwagi, wzrostu, cellulitu i życiowych wyborów, ale inne kobiety. Nie jesteśmy dla siebie życzliwe, nie wspieramy się, nie sekundujemy, nie cieszymy ze swoich sukcesów, nagminnie dyskredytujemy się nawzajem w oczach innych kobiet, a co gorsza także mężczyzn. A potem się dziwimy, że nikt się z nami – kobietami nie liczy, że inni chcą decydować za nas, że tracimy nasze prawa, chociaż wcześniej same pozbawiłyśmy się wzajemnie poczucia własnej wartości.

Poezja jest kobietą

Nie ma więc chyba lepszej lektury na Dzień Kobiet niż tomik poezji napisany przez kobietę i dla kobiet. Rupi Kaur urodziła się w Indiach, ale wyemigrowała wraz z rodzicami do Toronto w Kanadzie. Ta młodziutka, 24-letnia poetka jest autorką tomiku wierszy pt. „Mleko i miód”. Jest też performerką — artystką słowa. Co ciekawe swoje wiersze publikuje, m.in. w mediach społecznościowych, np. na Instagramie. Nie wstydzi się swego ciała, kobiecości i odczarowuje tematy tabu, takie jak menstruacja. Na jej profilu i stronie internetowej można zobaczyć zdjęcia, na których pojawia się motyw okresu. A jednak te zdjęcia nie są — moim zdaniem — obrazoburcze czy nieestetyczne.

Czytaj dalej „Poezja jest kobietą    „

Opublikowany w Książki, Recenzje

Walentynki – okiem sceptyka

walentynki_koloW stronach, z których pochodzę mówi się dosadnie, że „Miłość to uczucie głupie, zaczyna się na ustach, a kończy…” — no właśnie, kończy się oczywiście różnie, czasem dość gwałtownie i nieprzyjemnie. Mimo wszystko uważam, że jeżeli owa miłość się zdarza czy jak ktoś woli przytrafia, to warto podjąć rękawicę i trochę się poboksować z losem w imię romantyzmu. Z reguły pozostają bowiem po takim starciu jakieś miłe wspomnienia, czasem coś więcej. Jeżeli ktoś ma trochę talentu, to może nawet przekuć takie miłosne historie w jakieś literackie dzieło na miarę „Anny Kareniny”. Czytaj dalej „Walentynki – okiem sceptyka”

Opublikowany w Książki, Recenzje

Urodzona pod modną gwiazdą

„Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka” Krzysztofa Tomasika to książka, którą się czyta nie tylko z zaciekawieniem, ale także z przyjemnością ogląda. Pięknie wydana publikacja, okraszona ogromną ilością archiwalnych zdjęć, wycinków z gazet, szkiców i rysunków przedstawiających projekty kreacji  – przypomina wielobarwny collage. Nie brakuje tu także zabawnych anegdot, miłosnych historii, mało znanych faktów z życia tytułowej bohaterki.

Z kart książki wyłania się silna kobieta urodzona pod szczęśliwą gwiazdą. Grażyna Hase przyszła na świat 12 stycznia 1939 roku, ochrzczona we wrześniu — miesiącu, w którym wybuchła wojna. Z wojennej zawieruchy jej najbliższa rodzina wyszła na szczęście cało.

Grażyna jako nastolatka wyróżnia się urodą i charakterem. Jest szczupła, zgrabna i bardzo fotogeniczna. Nieprzeciętna, wyróżnia się z tłumu dziewcząt. Od najmłodszych lat zwraca uwagę na stroje, lubi być ładnie i oryginalnie ubrana.   Nic dziwnego, że karierę modelki zaczyna już jako podlotek. Czytaj dalej „Urodzona pod modną gwiazdą”

Opublikowany w Książki, Recenzje

Wplątani w grę pozorów

Jak zrecenzować kryminał, żeby nie odbierać czytelnikowi przyjemności płynącej z lektury i nie zdradzić zbyt wielu szczegółów? Trudne zadanie, ale spróbuję…

„Paradoks” to debiut literacki Igora Brejdyganta. Początkowo dziwiłam się, że człowiek bardzo sprawnie posługujący się piórem, tak długo zwlekał z napisaniem swojej pierwszej książki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do tej pory znany był przede wszystkim jako scenarzysta, reżyser, producent, a nawet aktor. To właśnie on jest autorem scenariusza do serialu „Paradoks”, w którym główną rolę zagrał nieoceniony Bogusław Linda. Rozmowa z Igorem Brejdygantem pozwoliła mi zrozumieć jego motywacje. (Wywiad z autorem „Paradoksu” już wkrótce na blogu).

Często bywa tak, że jakieś dzieło literackie tak bardzo zafascynuje filmowców, że staje się ono kanwą do powstania scenariusza. Tym razem było odwrotnie – powieść powstała na motywach scenariusza do serialu „Parados”. W książce znalazło się jednak mniej opowieści, bo tylko pięć — odpowiadających pierwszym epizodom z serialu. Nie zabrakło także historii nadrzędnej, wokół której zawiązana jest cała fabuła. Czytaj dalej „Wplątani w grę pozorów”

Opublikowany w Książki

Prognoza pogody

Prognoza pogody
Widok z okna Muzeum Historycznego w Sanoku

Książka „Beksiński. Dzień po dniu kończącego się życia” składa się z dwóch części – pierwsza to rozmowa, którą przeprowadził Jarosław Mikołaj Skoczeń z Wiesławem Banachem – dyrektorem sanockiego muzeum, wielkim propagatorem twórczości Mistrza, a także jego zaufanym powiernikiem. Druga część to wybrane fragmenty dzienników Zdzisława Beksińskiego
– skrupulatne zapiski prowadzone od 1993 roku do lutego 2005.

Publikacja jest ciekawie skonstruowana. Pierwsze pytanie, jakie Skoczeń zadaje Banachowi dotyczy okoliczności, w jakich ten ostatni dowiedział się o śmierci Mistrza. Właśnie to pytanie organizuje całą ich dalszą rozmowę i motywuje tytuł książki: „Beksiński. Dzień po dniu kończącego się życia”.

Banach przyznaje, że o dramacie, jaki rozegrał się w mieszkaniu Beksińskiego, dowiedział się nazajutrz rano po jego śmierci. I oczywiście nie mógł w to uwierzyć. Fakt, że Mistrz został zamordowany wydał mu się irracjonalny.  Beksiński mieszkał za pancernymi drzwiami, miał monitoring, był zawsze bardzo ostrożny i kilkukrotnie upewniał się, z kim rozmawia, zanim wpuścił kogoś do domu. Absurdalne wydawało się więc, że ktoś mógł go zamordować. Czytaj dalej „Prognoza pogody”