Opublikowany w Co Wy na to?

Gdzie się kończy życzliwość, a zaczyna upierdliwość…

Uważam, że warto być życzliwym. Czasem wystarczy drobny gest, aby wywołać w kimś uśmiech albo uchronić go od towarzyskiej wpadki. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego nikt Wam nie powiedział, że macie natkę pietruszki między zębami, rozmazaną pomadkę, okruszek w kąciku ust, czy… niedopięty po wyjściu z toalety zamek w spodniach?

Słyszałam gorsze historie — jedna znajoma paradowała w pracy z wystają spod spódnicy wstążką papieru toaletowego, a pewien kolega spacerował z potężną dziurę w spodniach w miejscu, w którym na pewno jej być nie powinno. I ten kolega zastanawiał się potem, ile osób miało wątpliwą okazję przekonać się na własne oczy, jakie koloru nosi bokserki. Czytaj dalej „Gdzie się kończy życzliwość, a zaczyna upierdliwość…”

Opublikowany w Co Wy na to?

Coach waść, wstydu oszczędź

Pewnie niemal każdy zna słowa tej pięknej modlitwy, którą ułożył amerykański teolog i protestancki duchowny Reinhold Niebuhr.

Boże! Proszę, daj mi siłę, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę; odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego.

Zapytacie, co ten cytat ma wspólnego z coachingiem? Moim zdaniem jest zaprzeczeniem jego idei, bo w poradnikach coachingowych ze świecą szukać rozsądku w podejściu do życia i mądrości odróżniania tego, co zmienić można, od tego czego zmienić się nie da. Czytaj dalej „Coach waść, wstydu oszczędź”

Opublikowany w Co Wy na to?

Jak odpowiadać na głupie pytania?

Podobno nie ma głupich pytań, ale… są wyjątki od reguły. No cóż, pewnie każdy z Was choć raz w życiu usłyszał pytanie, które wprawiło go w zakłopotanie. I nie mam tu na myśli jednej z tych zagadek, które zadaje Hubert Urbański w „Milionerach”, gdzie stawką są duże pieniądze, a telefon do przyjaciela zawodzi. Chodzi mi raczej o takie sytuacje, gdzie pytanie wprawia nas w prawdziwą konfuzję, bo jest nie na miejscu.

Co mam na myśli?

Podam przykład. Jestem wysoka, więc zdarza się, że ktoś obcy, na przykład na ulicy, pyta mnie, czy gram w koszykówkę. Kiedyś odpowiadałam „nie”, myśląc, że w ten sposób zamknę temat. Najczęściej jednak mój rozmówca kontynuował wątek, twierdząc, że „zmarnowałam talent”, „powinnam jednak spróbować” albo „choć pograć w siatkówkę”, bo mam do tego „warunki”. Zdarzało mi się wdawać w polemikę i tłumaczyć, że jednak nie mam natury sportsmenki. Ale właściwie, dlaczego wdawałam się w te dyskusje? Czasem oczywiście są to miłe spotkania, ale są ciekawsze tematy to rozmów. Czytaj dalej „Jak odpowiadać na głupie pytania?”