Opublikowany w art, Obrazy

O sztuce dla sztuki

Parafrazując słowa piosenki Tadeusza Nalepy, mogłabym zaśpiewać, gdybym śpiewać umiała:

Kiedy byłam,
Kiedy byłam małym brzdącem, hej,
Wziął mnie ojciec,
Wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł:
Najważniejsze co się czuje,
Słuchaj zawsze głosu serca, hej…

Ciekawe, że z wiekiem obrastamy w mity, które snujemy jak jedwabnik wokół naszej osobistej historii. Nie inaczej jest ze mną. Od lat funkcjonuję w metaforycznym rozkroku między tym, co muszę, mogłabym, i chciała. Jest to więc nie tyle mentalny rozkrok, co nawet szpagat, który w moim przypadku jest szczytem ekwilibrystyki. Dygresje zawsze oddalają od meritum, wrócę więc do tego, o czym chciałam napisać: Czytaj dalej „O sztuce dla sztuki”