Opublikowany w Miejsca, Nieszawa

Wszystkie drogi prowadzą do Nieszawy? Niekoniecznie.

– Dokąd ten autobus?

– Do Niszawy.

– Kiedy ma odjazd?

– Punkt dziesiąta[1].

Od kilku dni ta krótka wymiana zdań z „Całej jaskrawości” Edwarda Stachury odtwarza mi się w pamięci jak mantra. Książkowa „Niszawa”, moja Nieszawa, nigdy nie była zbyt dobrze skomunikowana z resztą świata. Może nie licząc zamierzchłych czasów, gdy Wisła była szlakiem handlowym i podróżniczym. Moje miasto,  które ominął trakt kolejowy (podobno okoliczni mieszkańcy bali się, że krowy przestaną dawać mleko), położona niespełna dwadzieścia kilometrów od autostrady A1, dziesięć od Ciechocinka, około 30 od Torunia jest dziś samotną enklawą odciętą od cywilizacji. Czytaj dalej „Wszystkie drogi prowadzą do Nieszawy? Niekoniecznie.”

Opublikowany w Gdańsk, Miejsca

24 godziny w Gdańsku

-A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień… – mówię.
– Byle tylko nie do Tomaszowa – odpowiada Pan Alter Ego, niwecząc cały romantyzm. I dodaje: – Może pojedźmy do Gdańska. Wsiądziemy w byle jaki pociąg w sobotę rano, a niedzielę wieczorem będziemy z powrotem w stolicy.
– Doba nad morzem? Zmęczyłam się na samą myśl o takiej eskapadzie.
– Nie przesadzaj. W 24 godziny obskoczymy całe miasto. Czytaj dalej „24 godziny w Gdańsku”

Opublikowany w Miejsca, Orońsko

Orońsko – kraina rzeźby

Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku – odwiedziłam to miejsce, bo wychwalali je zaprzyjaźnieni koledzy – artyści. – Są tam unikatowe wystawy, piękny park ze stawami, w którym można wypocząć, obcując z przyrodą i delektując się sztuką przez duże S. Tylko pamiętaj, zabierz ze sobą koszyk piknikowy, bo na miejscu  może być problem z zakupem prowiantu – radzili.  Czytaj dalej „Orońsko – kraina rzeźby”

Opublikowany w Obrazy

Fotograficzne kolekcje – obsesje

Zdarzyło Wam się kiedyś wpaść w obsesję fotografowania jednego motywu? Kiedy przeglądam zdjęcia w moim telefonie, to widzę, że na większości jest kot albo kawa. Zebrały się już spore…

fotograficzne kolekcje

wstyd się przyznać, ale coś więcej dowiedziałam się o nich dopiero na zajęciach z fotografii na studiach podyplomowych w Laboratorium Reportażu UW. 

Fotograficzne kolekcje mają swój początek w fotografii dokumentacyjnej. Aby zrozumieć, czym są takie kolekcje, warto zapoznać się z pracami dwójki niemieckich artystów: Bernd i Hilla Becher stworzyli fotograficzną dokumentację zanikających budynków niemieckiej architektury przemysłowej. Są autorami cykli zdjęć, pokazujących różne obiekty industrialne, np  szyby kopalniane, silosy, wieże ciśnień. Kadry naprawdę robią wrażenie!

Fotograficzna kolekcja to seria, czy też zestaw zdjęć, których łączy jeden temat. Może to być na przykład zestaw ujęć fontann, znaków drogowych, kałuż, witryn sklepowych, stodół, klatek schodowych… Wszystko zależy od naszej wyobraźni i zainteresowań. Praca nad fotograficzną kolekcją może się kojarzyć z monotonią, ale wcale nie musi być nudna. Można przecież stworzyć zestaw zdjęć, które nie tylko łączy jeden motyw, ale opowiedzieć w ten sposób jakąś historię.

Kiedy na zajęciach z fotografii dostaliśmy zadanie stworzenia takiej kolekcji, wpadłam na pomysł, że sfotografuję elektronicznego robaka w różnych okolicznościach przyrody. Chciałam opowiedzieć jego historię, jakby rzeczywiście był przybyszem z innej galaktyki i dopiero poznawał naszą planetę, niepomny zagrożeń, jaki na niego czyhają. Czy mi się to udało? Zaliczyłam to zadanie na piątkę. A Wy stworzyliście już jakieś swoje fotograficzne kolekcje?

Obrazkowe story z obcym w roli głównej 🙂

12345678910111213141516171819

Opublikowany w Książki, Recenzje

Być jak Wiesław Myśliwski

Jego książki są zaprzeczeniem prawie wszystkiego, czego uczą na kursach pisarskich. Są antytezą tego, w jaki sposób do słowa podchodzą współcześni literaci, którzy – nie znajdując odpowiedniego klucza do odbiorcy – używają wytrycha albo siłą wyważają drzwi do jego serca. Wiesław Myśliwski nie spoufala się ze swoim czytelnikiem, nie puszcza do niego oka, nie zabiega o jego względy, ani mu nie pobłaża. Zresztą sam Myśliwski w rozmowie z Andrzejem Franaszkiem na antenie Polskiego Radia w audycji Dwukropek zapewniał, że nie czuje presji pisania, rynku, nie interesuje go, czy jego książka jest czytana, czy też nie… Czytaj dalej „Być jak Wiesław Myśliwski”

Opublikowany w Recenzje, Słowa

Niknące miasto

Niknące miasto…

to kolejna publikacja mojej Krystyny Wasilkowskiej-Frelichowskiej poświęcona Nieszawie – małemu, nadwiślańskiemu miasteczku położonemu na Kujawach. Malowniczo położony gród, który ma bogatą przeszłość historyczną, dziś niknie w oczach. Wyludnia się i pustoszeje, znikają też kolejne punkty architektoniczne. Stąd pomysł opracowania albumu, który z jednej strony jest zapisem historii obiektów, których ubywa z nieszawskiej mapy, a z drugiej – próbą ich rekonstrukcji. Czytaj dalej „Niknące miasto”

Opublikowany w Obrazy

Malowana bajka

Prace Magdaleny Shummer-Fangor zachwycają mnie feerią barw i sielskością. Przenoszą w świat bajki, pięknego snu, utraconego raju. Przywodzą na myśl kolorowe gobeliny, misternie utkane, cieszące oko i radujące duszę. Są reminiscencją z lat dziecięcych, przypominają zabawę kalejdoskopem, kiedy przed oczami ukazują się coraz to nowe zaskakujące obrazy. Czytaj dalej „Malowana bajka”