Opublikowany w Książki, Recenzje

Tatuażysta z Auschwitz, czyli miłość w czasach Zagłady

Kiedy czytałam książkę „Tatuażysta z Auschwitz” Heather Morris, miałam poczucie, że czegoś mi w niej  brakuje – emocji i szczegółów. Historia Lale Sokołowa – słowackiego Żyda, który w 1942 roku trafił do Auschwitz, została przez autorkę opowiedziana zupełnie beznamiętnie. Zastanawiałam się, z czego to wynika. Dopiero potem dowiedziałam się, w jaki sposób powstała ta publikacja. Okazuje się, że Sokołow przez niemal pół wieku ukrywał przed światem swoją historię.

Tatuażysta z Auschwitz – historia przemilczana

Nie opowiadał nikomu o tym, czym się zajmował w Auschwitz.  Tymczasem Sokołow tatuował numery na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Jego tajemnicę znała jedynie ukochana – Gita, w której zakochał się właśnie w obozie. To tam po raz pierwszy rozmawiali i wymienili nieśmiałe pocałunki. Ich miłość przetrwała: po wyzwoleniu odnaleźli się, pobrali, doczekali syna i spędzili razem resztę życia.

Dlaczego Sokołow milczał o swojej przeszłości? Chciał chronić swoją rodzinę. Nie czuł się nigdy kolaborantem, ale bał się pomówień, że współpracował z wrogiem. Jak sam potem wyznał – był niewolnikiem i robił tylko to, co mu kazano. Chciał przetrwać piekło obozu. Jako Tätowierung miał trochę prostsze życie niż inni więźniowie – więcej swobody i dodatkowe racje jedzenia. W miarę możliwości starał się więc pomagać innym. Tajemnica jaką przez lata nosił w sercu bardzo mu jednak ciążyła. Miał poczucie winy, że przeżył, gdy tak wielu nie przetrwało koszmaru obozu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Książka „Tatuażysta z Auschwitz” przybliża losy Lalego Sokołowa

Tatuażysta z Auschwitz – spowiedź więźnia obozu

Po śmierci żony zdecydował się opowiedzieć o swoich losach i o miłości, która motywowała go do walki o życie. Zależało mu na tym, aby jego losy spisała bezstronna osoba, która nie ma żydowskich korzeni. Dlatego wybrał nowozelandzką reportażystkę, niewiele wiedzącą o historii II wojny światowej i niemieckich obozach zagłady. Autorka książki w jednym z wywiadów przekonuje, że oddała głos swojemu bohaterowi i starała się powstrzymać się od zbędnych komentarzy czy uwag. Może dlatego narracja książki jest tak jednostajna, jak jednostajne i do siebie podobne musiały być dla więźniów dni spędzone za obozowymi drutami.

Spowiedź Sokołowa pozbawiona jest większych wzruszeń, ale nie powinno to dziwić. Sam bohater kilka razy przyznaje, że zobojętniał na świat.  Jednocześnie jego opowieść, choć spójna, jest dość schematyczna, przewidywalna. Być może czas podziałał jak sito i z otchłani pamięci bohatera wyłoniły się tylko najważniejsze fakty i zdarzenia. Z opowieści Sokołowa wyłania się rzeczywistość, w której nie obowiązują żadne zasady. Granica między dobrem a złem się zaciera, natomiast określenie „mniejsze zło” nabiera nowego znaczenia. Świat, gdzie odbierane ofiarom kosztowności i biżuteria stają się walutą, za którą można kupić kromkę chleba. Ocalenie zależne było od szczęścia lub sprytu. Przynieść je może też miłość, która daje nadzieję i siłę, by walczyć o przetrwanie. Jakkolwiek naiwnie to nie brzmi, dla Lale Sokołowa i jego ukochanej Gity to właśnie miłość okazała się przepustką do wolności.

Tatuażysta z Auschwitz
Tatuażysta z Auschwitz

Tatuażysta z Auschwitz, Heather Morris, Wydawnictwo Marginesy, 2018.

Lekturę polecam wszystkim, którzy interesują się historią II wojny światowej, a także miłośnikom dobrej reportażowej literatury. Myślę jednak, że z korzyścią dla książki byłoby, gdyby była opatrzona szerszym komentarzem odautorskim, który wprowadziłby czytelnika w historię powstania publikacji i przybliżył postać i skomplikowane położenie Lalego Sokołowa.

Dziękuję Wydawnictwu Marginesy za udostępnienie mi egzemplarza książki do recenzji.

3 myśli na temat “Tatuażysta z Auschwitz, czyli miłość w czasach Zagłady

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.