Opublikowany w Książki, Recenzje

Ostatnie rozdanie. Kryzys męskiego świata

Ostatnie rozdanie Wiesława Myśliwskiego ukazało się w 2013 roku nakładem wydawnictwa Znak. Na tę książkę autor kazał czekać swoim czytelnikom długich siedem lat. To kolejna po Traktacie o łuskaniu fasoli powieść, która wymyka się definicjom. Na okładce Ostatniego rozdania czytamy notę wydawcy, który określa ją jako dzieło „totalne”, które dotyka tajemnicy bytu.  Moim zdaniem ten tekst warto potraktować jak palimpsest, zdzierając z niego warstwę oczywistości, dotrzeć do ukrytego przekazu…

Ostatnie rozdanie – mężczyzna skazany na niemoc

Wówczas pod fasadą filozoficznego, uniwersalnego traktatu odkryjemy powieść z kluczem, dekonspirującą kryzys męskiego świata, do którego autor przecież przynależy. Bezimienny, pasywny bohater Ostatniego rozdania będzie wówczas egzemplifikacją mężczyzn, który zatracili swoją tożsamość.

Ogarnąć życie. Znów nachodzą mnie wątpliwości, czy to w ogóle możliwe, czy ten zbiór przypadków, w którym mało co ma ze sobą związek, jak te wszystkie imiona, nazwiska, adresy, telefony w moim notesie, jest skłonny poddać się naszej woli. Mimo to próbuję, ponieważ jednego jestem pewny, że to za mało tylko żyć. Bo to nie to samo żyć, a wiedzieć o nim.

(Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski, 2013 rok, wydawnictwo Znak, str. 7)

Czytamy na stronach powieści i zaczynamy zastanawiać się wraz z bezimiennym bohaterem, czy nasze życie jest w istocie „bękartem losu”, dzieckiem chaosu, czy może — tak jak twierdził Szekspir — „snem wariata”. Ale takie pytania nie pojawiają się przecież każdego dnia, bo uczyniłyby nasze życie niemożliwym. Wyzwalają je sytuacje graniczne, melancholia, choroba, brak poczucia spełnienia, czy choćby zbliżająca się starość.

Ostatnie rozdanie: Gra zawsze toczy się o wygraną, mimo kart, jakie przyszły.

Bohater Ostatniego rozdania żyje tak, jak gdyby nie chciał po sobie pozostawić śladu. Nie przywiązuje się do miejsc, mieszkań, kobiet, przyjaciół, czy choćby wykonywanej przez siebie pracy. Właściwie jedyna rzecz materialna, do której przywiązuje wagę, to ów notes z zapisywanymi przez niego przez całe życie numerami telefonów, adresami, nazwiskami i wypchany różnymi wizytówkami. I choć te wizytówki dawno się zdezaktualizowały i nie są mu już do niczego potrzebne, to trzyma je z przyzwyczajenia.

Nie wiem, skąd to przyzwyczajenie, jako że na ogół z trudem mi przychodzi do czegokolwiek się przyzwyczaić, w tym i do siebie samego.

(Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski, 2013 rok, wydawnictwo Znak, str. 7)

Ten notes i wizytówki zastępują mu niejako ludzi i relacje. Bohater Myśliwskiego to postać poniekąd autystyczna — skupiona na swoim wewnętrznym świecie, do którego inni nie mają dostępu. Odgrodzony szybą od wszystkich, ale też sam nie mający pełnego wglądu w siebie.

Czasem w tym wzajemnym wypatrywaniu niemal czułość mnie nachodziła, jakbym stąd przy oknie był w tym kwitnieniu synem dla siebie, a z tego kwitnienia tuż za oknem ojcem. A czy można sobie wyobrazić bliższą bliskość niż syn i ojciec w jednej osobie? Zarazem doznawałem wątpliwości, na ile ta bliskość zapewnia choćby złudzenie jedności, jako że w każdej jedności skrywa się rozpacz.

(Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski, 2013 rok, wydawnictwo Znak, str. 41)

Wychowany bez ojca, pozbawiony możliwości czerpania nauki z męskiego świata, wyrasta na człowieka dotkniętego emocjonalną niemocą, biernego, wycofanego, który nie potrafi budować czy pielęgnować relacji.

— Stał do mnie tyłem — powiedziałem — a nie śmiałem mu w twarz zajrzeć. Po co mu w takim razie smycz, skoro nie ma psa?
— A po co? A każdy chciałby się jeszcze czegoś przytrzymać, nie wie pan? Dzięki tej smyczy może żyje, że nie wypuszcza jej z ręki.

Wiesław Myśliwski, Ostatnie rozdanie, Wydawnictwo Znak, Kraków, 2013, s. 64.
Ostatnie rozdanie – mężczyzna skazany na niemoc…

Wylogowany z życia

Kobiety w jego życiu pojawiają się i znikają, a on sam nie jest pewien, czy te przygody przytrafiły mu się naprawdę, czy były senną marą. Jedyną kobietą, która towarzyszy mu przez całe życie, jest ową „miłością niemożliwą”, pozostaje Maria. Znajomość z nią zakończyła się tak jak wszystkie inne — nagle, bez słowa wyjaśnienia. Bohater — używając terminologii IT — wylogowuje się ze wszystkich relacji, a potem pozostaje off-line — „odłączony”, nie skory do nawiązywania ponownych kontaktów, czy jakichkolwiek konfrontacji.

Kim zatem jest dla niego Maria? Ona jako jedyna przez lata nie „odpuszcza” i wciąż śle do niego swoje przepełnione miłością listy. I choć nigdy nie doczekuje się odpowiedzi, ta korespondencja to jedyne, co trzyma ją przy życiu. Bezimienny bohater Myśliwskiego zdaje się być nimi niewzruszony, ale jednocześnie ogląda się w tych listach jak w lustrze, a to, co w nim widzi nie zawsze mu się podoba. Po jednym z listów Marii, przyzna:

Nie byłem jej wart. Z trudem świadomość tego znosiłem. Znoszenie samego siebie w ogóle wymagało ode mnie nie lada wysiłku, często przekraczającego granice mojej zgody.

(Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski, 2013 rok, wydawnictwo Znak, str. 394)
Ostatnie rozdanie, czyli mężczyzna na skraju załamania nerwowego

Spotkanie między światami

Z kart powieści wyłania się obraz wycofanego, wylogowanego z życia mężczyzny, oddającego się kompulsywnemu porządkowaniu notatnika z adresami. W kontrze do niego pojawia się postać Marii — kobiety garującej emocjami, niestabilnej, niekonsekwentnej, nadmiarowej, ale też wytrwałej, wiernej, zaślubionej miłości.

Ale czy Maria rzeczywiście istniała, czy może jest jedynie projekcją umysłu bohatera albo jego animą? Ostatni rozdział — ten niedokończony — upewnia czytelnika w przekonaniu, że Myśliwski przez cały czas prowadził z nami grę, a karty były znaczone. Ostatni list od Marii przychodzi z innego wymiaru, a spotkanie z nią odbywa się — miedzy światami — w niebycie. A tytułowe „ostatnie rozdanie” ma miejsce na cmentarzu, gdzie bohater rozgrywa partię kart z nieżyjącym panem Antonim. I dochodzi do budującej konstatacji, którą jednak sam w swoim życiu się raczej nie kierował:

Prawdziwy gracz nie zgodziłby się, żeby to, co mu w kartach przyszło, pozbawiło go poczucia, że gra za samego siebie, a nie jest jedynie narzędziem z woli kart, jakie mu przyszły. Nikt przecież nie gra, żeby przegrać. Gra zawsze toczy się o wygraną, mimo kart, jakie przyszły.

 (Ostatnie rozdanie, Wiesław Myśliwski, 2013 rok, wydawnictwo Znak, str. 127)
Ostatnie rozdanie

Wszystkie cytaty pochodzą z książki Ostatnie rozdanie Wiesława Myśliwskiego, 2013 rok, wydawnictwo Znak.

19 myśli na temat “Ostatnie rozdanie. Kryzys męskiego świata

  1. Do książki zachęca mnie recenzja w ktorej mogę znaleźć nie tylko opinię, ale też przeczytać parę cytatów i wyrobić sobie zdanie na jej temat. Świetna nie tylko dla mas, ale też w prezencie. 🙂

    1. Dobre pytanie! Dałaś mi do myślenia. Myślę, że książka spodoba się inteligentnym, refleksyjnym facetom, którzy nie boją się zajrzeć w głąb siebie. I oczywiście spodoba się też mądrym kobietom. To lektura refleksyjna, gdzie nie ma fabuły, tylko czysta myśl 🙂

  2. Cenię bardzo Myśliwskiego, w jego książki wpada się jak w odrębny świat i przepada zupełnie. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale poszukam e-booka. Jeśli jest, na pewno kupię 🙂

    1. Szczerze polecam, a jeżeli lubisz książki Myśliwskiego i tym razem nie będziesz rozczarowana.

  3. Gra się żeby wygrać, jakie to w swojej prostocie skomplikowane.
    Nie czytałam Myśliwskiego, może w przyszłości kiedy przyjdzie czas na chwilę refleksji.

  4. Dajaca do myslenia fabula. Kobieta dla ktorej sensem zycia staje sie pisanie listow milosnych, choc nigdy nie dostaje na nie odpowiedzi. Facet, ktory je czyta, ktorego zycie napelniaja trescia i ktory nigdy na nie nie odpowiada…. Moze to taka metafora relacji damsko – meskich?

  5. Nigdy nie mialam do czynienia z ksiazkami tego autora. Ale piszesz w mily i ciekawy sposob, ktory jakby nie patrzec moze zainteresowac ksiazka 😉

Dodaj komentarz