Opublikowany w Recenzje

Jak to robią Szwedzi?

oSzwedzi to szczęśliwy naród. Przekonuję się o tym, za każdym razem, kiedy odwiedzam ich flagowy supermarket — Ikeę. Jaki inny naród uczyniłby z własnoręcznego skręcania mebli atut? Tylko Szwedzi mogli wpaść na pomysł, żeby kusić klientów klopsikami i żurawiną. Kiedy więc usłyszałam o książce Dr Bertil Marklund „Skandynawski sekret”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Marginesy, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Nie przepadam za poradnikami typu „jak żyć szczęśliwie”, ale ta publikacja ma w podtytule też zwrot: „i zdrowo”. I rzeczywiście więcej tu rad dotyczących zachowania zdrowia, dobrej kondycji i samopoczucia, niż motywacyjnych banałów.

Książkę napisał lekarz, więc jego rady są konkretne i poparte nauką. Dr Bertil Marklund sam przedwcześnie stracił rodziców, dlatego zaczął się zastanawiać, jaki wpływ na jego długość ma styl życia. Innymi słowy postanowił zrobić wszystko, aby przechytrzyć genetykę. Zwrócił uwagę na fakt, że należy za wszelką cenę chronić organizm przed stanami zapalnymi, za które w dużej mierze odpowiedzialne są wolne rodniki. Stany zapalne — zwłaszcza, jeżeli trwają w organizmie długo — mogą doprowadzić do wielu poważnych chorób. Dlatego tak ważne jest wzmacnianie odporności organizmu i zmiana stylu życia.

Nie będę Wam streszczać całej książki, ale wymienię rady, które mnie się szczególnie spodobały.

Słoneczna witamina D

Skandynawowie mają słońca jak na lekarstwo, ale u nas w Polsce też nie można mówić o nadmiarze ciepłych dni. W naszych szerokościach geograficznych znakomita większość ludzi cierpi na niedobory witaminy D. Tymczasem ta słoneczna witamina wycisza stany zapalne, wpływa na nasze samopoczucie, chroni przed wieloma chorobami, m.in. osteoporozą, stwardnieniem rozsianym, cukrzycą, depresją, zakrzepami w kończynach dolnych i nowotworami. Autor książki przekonuje, że opalanie jest jak najbardziej pożądane. Oczywiście nie ma na myśli smażenia się na słońcu. Wystarczy każdego dnia wystawić twarz i wierzch dłoni na działanie promieni słonecznych. Takie opalanie powinno trwać kwadrans.

Witaminę D warto też spożywać z pokarmami, a od jesieni do wiosny suplementować.

P7163951.JPG

Czekolada…

Zawiera antyoksydanty, a badania wykazały, że jedzenie gorzkiej czekolady, która ma co najmniej 70% kakao chroni przed chorobami krążenia i redukuje zagrożeniem udarem. Autor książki zaleca więc jedzenie tego smakołyka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kawa jest klawa!

Rozdział dotyczący prozdrowotnych właściwości kawy, bardzo mnie ucieszył. Uwielbiam kawę i nie wyobrażam sobie bez niej dnia. Wypijam do trzech kubków dziennie i zawsze usprawiedliwiałam się tym, że mam niskie ciśnienie, więc kawa jest dla mnie niezbędna. Teraz okazuje się, że z czystym sumieniem mogę wypijać nawet cztery kubki kawy — przynajmniej tak w swojej książce zapewnia Dr Marklund. Autor książki przekonuje, że Szwedzi przodują nie tylko w projektowaniu mebli, ale też piciu kawy. Spożywają jej ponoć najwięcej na świecie – zaraz po mieszkańcach Finlandii.

P7163953.JPG

Kawa — jak się okazuje — zapobiega wielu chorobom, m.in. cukrzycy, zmniejsza ryzyko udaru, choroby Alzheimera, Parkinsona, obniża ryzyko nawrotu chorób nowotworowych. Prozdrowotne właściwości ma nawet kawa bezkofeinowa. Niestety, są osoby, które źle tolerują kawę ­­– wywołuje u nich problemy żołądkowe. Co ciekawe, badacze nie mogą wyjaśnić fenomenu kawy i właściwie nie udało im się jednoznacznie ustalić, jaki składnik kofeinowego napoju ma największe prozdrowotne właściwości. Mimo wszystko, dobrze wiedzieć, że picie kawy wydłuża życie. I coś w tym chyba jest, bo mój dziadek pił kawę do końca życia, a dożył sędziwego wieku 96 lat. Paczkę poczciwej Tchibo zapakowaliśmy mu więc też do trumny.

Napoje

Autor publikacji przekonuje, że warto pić dużo płynów – do półtora litra dziennie, bo wtedy organizm dobrze funkcjonuje. Oczywiście nie musi to być tylko woda, mogą też być naturalne soki i herbatki ziołowe.

P7163959.JPG

Bądź optymistą

Optymista zawsze widzi rozwiązanie problemu. Pesymista dostrzega problem w każdym rozwiązaniu.

(Dr Bertil Marklund, Skandynawski sekret, Wydawnictwo marginesy, 2017, str. 177)

P7163963.JPG

Szwedzka filozofia LAGOM to nic innego jak życie w zgodzie z naturą, innymi ludźmi i czerpanie radości z drobnych codziennych przyjemności.

P7163966.JPG

filmokKsiążka DR Bertil Marklund „Skandynawski sekret” to pięknie wydana, bezpretensjonalna lektura, którą powinien przeczytać każdy, kto chce żyć zdrowo. Mieszkańcy Skandynawii mają swoje sprawdzone sposoby na zdrowie i radość życia.

 

Za udostępnienie książki DR Bertil Marklund „Skandynawski sekret. 10 prostych rad jak żyć szczęśliwie i zdrowo”  dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

19 myśli na temat “Jak to robią Szwedzi?

  1. Zawsze zastanawiałam się, na czym polega ten fenomen „szwedzkości” – designu, stylu życia itd. Bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Nie ukrywam, że pochlebne opinie na temat kawy i czekolady nie są tu bez znaczenia 😉

  2. Uwielbiam Szwecję! Głownie ze względu na porządek irbanistyczny i architekturę, ale chętnie sięgnè po książkę żeby dowiedzieć się też czegoś o ich zwyczajach 🙂

    1. 🙂 no tak, każdy ma jakieś książkowe preferencje. Ja z kolei nie rozumiem fenomenu hygge – dla mnie to komunały i naprawdę nic nie znaczące złote myśli. Co do tej książki – masz sporo racji, niektóre rzeczy są może dość oczywiste. Ja tu nie streszczałam całej treści, bo nie o to chodzi przecież w recenzji, ale muszę powiedzieć, że dla mnie pewne rzeczy – nawet, jeżeli były znane, to dzięki tej książce zyskały naukowe poparcie.

  3. Ze wszystkich punktów chyba najtrudniej przyjdzie mi spełnić ten ostatni, chociaż za gorzką czekoladą też za bardzo nie przepadam. Ale za to piję dużo kawy, bo uwielbiam!

  4. Właśnie bałam się, że książka to kolejny poradnik naszpikowany super hiper świetnymi poradami 🙂 A dla rozdziału o kawie, to muszę ją kupić – bo wszyscy na mnie krzyczą, że tyle piję kawy (ale o dziwo nie przekraczam 4 kubków). Każdemu, kto zarzuci mi nierozsądność, od razu podsunę książeczkę 😀

  5. Szwedzi a właściwie Skandynawowie mnie wciąż zastanawiają – mistrzowie designu i to nie tylko Ikeowskiego, mistrzowie kryminałów, a na dodatek znawcy zachowań prozdrowotnych. W dodatku ich rady są bardzo przystępne i niekłopotliwe.Czy dobrze zrozumiałam, że autorką ksiązki jest Simona Kossak?

    1. haha – ten tekst jakoś jest usiany pomyłkami :). Ocenę książki – zawsze mam ustawioną graficznie i tym razem nie skasowałam poprzedniej treści. To znaczy skasowałam, ale Simona została. Dzięki, chyba tylko Ty aż tu na koniec tekstu zabrnęłaś i dzięki temu wiem, że trzeba poprawić.

  6. spodobał mi się ten wpis…znalazłam go szukając informacji o podawaniu witaminy d u dzieci, a tu dodatkowo takie kompendium i wspaniałe usprawiedliwienie dla kawy i czekolady..:) ale dowiedziałam się w skrócie wszystkiego 🙂 witamina d jest ważna, co potwierdza także nasz pediatra, więc zwłaszcza w okresie pochmurnym serwujemy synowi bobika d, ja będę łaskawszym okiem patrzyła gdy mąż będzie parzył sobie trzecią kawę, ja w zamian za to liczę na wyrozumiałe spojrzenie kiedy zdarzy mi się czasami wieczorem przed tv wciągnąć całą tabliczkę gorzkiej czekolady 😉 muszę kupić tę książkę..

    1. 🙂 Mnie też się te rady z książki bardzo spodobały 🙂 Zwłaszcza ta o kawie, bo uwielbiam ten napój. A z witaminą D – niestety, w naszej szerokości geograficznej, prawie wszyscy mamy jej niedobory.

  7. Muszę koniecznie kupić sobie tą książkę, a co do witaminie d, to my z synem uwielbiamy słońce, łapiemy każdy promyk, a mimo to mieliśmy niedobór witaminy d i oboje musimy suplementować, ja biorę w tabletkach a synowi kupiłam takie kapsułki wzbogacone o kwasy dha, bobik dha.

  8. Te porady to chyba najlepiej wybrany zestaw z całej książki, bo mamy lato, trudno wyobrazić sobie jakikolwiek poranek bez kawy, a czekolada to… czekolada. 😉 Bardzo ciekawa, inspirująca i świetnie wydana książka, więc przyłączamy się do poleceń. Świetna recenzja! 🙂

  9. Jakiś czas temu byłam już na Twoim blogu i spodobało mi się ale ani na początku, ani na końcu notki nie trafiłam na odnośnik daj(napisz komentarz), więc się nie przedstawiłam. Dzisiaj zupełnie przez przypadek odnalazłam komentarze innych(przeczytałam wszystkie) i chciałam zamieścić uwagę o tym, że raz o autorze piszesz:” Książkę napisał lekarz, więc jej rady są konkretne i poparte nauką.(zaimek osobowy jej, wskazuje na kobietę). Dr Bertil Marklund sam przedwcześnie stracił rodziców, dlatego zaczął się zastanawiać, jaki wpływ na jego długość ma styl życia.” , a w następnym zdaniu używasz wyrażenia „sam” czyli rodzaju męskiego. Można mieć wątpliwości kto książkę napisał . Jeden z komentujących zwrócił Ci na to uwagę i obiecałaś poprawić ale chyba zrobiłaś to niezbyt precyzyjnie. Samą książkę powinien przeczytać każdy, bez względu na to czy żyje zdrowo, jest optymistą itp. Nie prowadzę zdrowego trybu życia(jestem zbyt leniwa), witaminę D zażywam, bo dałam się uwieść reklamie pogodynki z TVN. Uwielbiam kawę, ale mogę wypić góra dwie szklanki, bo potem ciśnienie wariuje, a wątroba wtóruje. Czekoladę(nie koniecznie gorzką) mogę o każdej porze, w każdej ilości. Publikacji kupować nie będę, bo już brakuje miejsca na zbieranie książek, ale może wypożyczę. Pomimo drobnych błędów, które zauważyli wcześniejsi komentatorzy, post bardzo fajny pod względem treści i nieźle napisany. Do miłego zobaczenia za jakiś czas. Pozdrawiam.
    PS. Może to głupio wygląda, ale nie mam konta na FB, a pozostałe znaczki nic mi nie mówią. Która ikonę powinnam kliknąć, by być zalogowaną?

    1. Masz rację, pisząc tekst o tej książce, dałam plamę – nie sprawdziłam informacji o autorze i nie wiem, czemu – uznałam, że to kobieta. Może zmyliła mnie forma książki – bardzo kobieco wydana. Ktoś zwrócił mi na to uwagę i wtedy poczytałam i poprawiłam. Pewnie tak jak piszesz – nie byłam zbyt precyzyjna. Jest mi głupio i przykro, bo jestem bardzo dokładna i precyzyjna, a w tym konkretnym wypadku nie dopieściłam tego tekstu. Przepraszam. Brak czasu, ale też motywacji chyba na to wpłynął. Dziękuje Ci bardzo za to, że piszesz mi o tym, że wciąż są w tekście nieścisłości. Poprawię :). I ciekawe. co piszesz o tym, że nie od razu wiadomo, że można zostawić komentarz – ktoś już mi na to zwrócił uwagę, więc muszę nad tym popracować. Chyba dobrze się zalogowałaś, tyle że komentarz czekał na moderację. Zaglądaj na mój blog częściej 🙂

Dodaj komentarz