Opublikowany w Recenzje

Elementarz dobrego wychowania

Książkę „O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek” autorstwa Renaty Mazurowskiej i Tomasza Sobierajskiego poleciła mi koleżanka. Sięgnęłam chętnie po tę lekturę. Niedawno na blogu poruszałam przecież temat taktownego zachowania. Jedni z Was z moimi spostrzeżeniami się zgadzali, inni nie przyznali mi racji. Ilu ludzi, tyle opinii. Tym bardziej cieszę się, że książka, która jest współczesnym elementarzem savoir-vivre trafiła do moich rąk. Odetchnęłam z ulgą, bo większość opisanych w książce zasad była mi znana, ale też niektóre kwestie stały się dzięki niej jaśniejsze.

Lektura tej książki to czysta przyjemność! Po pierwsze napisana jest w postaci dialogu pomiędzy autorami, więc czyta się ją lekko i przyjemnie. Po drugie podzielona jest na tematyczne rozdziały. Po trzecie nie brakuje w niej humoru i ciekawych anegdot z życia autorów. Dialog prowadzony jest w taki sposób, aby wyjaśnić wszelkie zawiłości danego tematu, np. przyjmowania gości, witania się, czy sąsiedzkiej koegzystencji. Jednocześnie odnosiłam wrażenie, że pani Renata reprezentuje bardziej liberalne podejście do kwestii bon tonu, a pan Tomasz to przedstawiciel tradycyjnego. I muszę przyznać, że bliżej mi do tradycyjnej szkoły, jeżeli chodzi o zasady dobrego wychowania. Nie przepadam za wszechobecnym spoufalaniem się, tykaniem i przyzwalaniem na chamstwo.

Książka zaczyna się od rozdziału zatytułowanego „Na co komu zasady”. Pan Tomasz rozmawia w nim ze swoim ojcem Jerzym Sobierajskim, który mówi bardzo ważne słowa:

Dobre wychowanie to nie jest jedynie kwestia tego, jak siedzieć przy stole i trzymać sztućce. To przede wszystkim sposób, w jaki się odnosisz do innych, szczególnie tych, którzy na drabinie społecznej są niżej od ciebie.

(O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek, Renata Mazurowska, Tomasz Sobierajski, Helion, 2017, str. 12)

Bardzo mądre i warte zapamiętania słowa, prawda?

Kolejne rozdziały są poświęcone, m.in. wspólnej przestrzeni — czyli mowa o tym, czego nie wypada robić, np. na klatce schodowej i dlaczego wystawianie worka ze śmieciami za próg naszego mieszkania nie jest w dobrym tonie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Autorzy zastanawiają się też, co dziś oznacza być damą i dżentelmenem i na ile te pojęcia się zdewaluowały. Doradzają, jak się ubrać w zależności od okoliczności. Zdradzają, czy warto zwracać komuś uwagę, że brzydko pachnie oraz jak to zrobić, aby pozostać taktownym. Przekonują, że warto się kłaniać sąsiadom, a stół to w domu mebel święty. Mówią jak przyjmować prezenty — nawet te nietrafione. Uczą jak gościć innych z honorami i kiedy przejść na „ty”. Wreszcie dzielą się z czytelnikiem tajną wiedzą dotyczącą sztuki powitań i pożegnań — mówią, kto wyciąga do kogo pierwszy dłoń i dlaczego. A także zastanawiają się, czy przeklinanie w towarzystwie przystoi, a jeżeli tak to czy kląć na niby, mówiąc: „motyla noga!”, czy może pieprzne i siarczyście.

Dla mnie najbardziej pouczający był rozdział „Stół jest święty” dotyczący etykiety obowiązującej przy jedzeniu. W moim domu rodzinnym posiłki zawsze jadaliśmy przy dużym stole. A te odświętne – przy dębowym, okrągłym stole z toczonymi nogami w pokoju frontowym vel stołowym. Babcia pilnowała, żebym miała łokcie na stole, siedziała prosto i nie pokładała się na blacie.

Kiedy przychodzili do nas goście — wyciągane były z kredensu srebrne sztućce, wykrochmalone serwetki i najlepsza zastawa. Chodziło o to, żeby gość czuł się wyjątkowy. I oczywiście nikt w naszym domu nie musiał ściągać butów, a wszelkie podobne zapędy były natychmiast powstrzymywane. Sama też butów u nikogo nie ściągam i uważam, że siedzenie w skarpetach w obcym domu jest po prostu żenujące. Oczywiście są drobne wyjątki, gdzie można, a nawet powinno się od tej zasady zrobić odstępstwo. Ale wtedy warto zabrać ze sobą drugą parę butów.

stołowy
W moim rodzinnym domu jadamy przy okrągłym stole

Z książki zapamiętam bez wątpienia te trzy rady:

  • Wykrochmalona serwetka na stole położona obok talerza jest po to, aby ją używać: zaczynając posiłek, kładziemy ją sobie na kolanach, a nie, np. na dekolcie. Służy nam do tego, aby wytrzeć w nią palce, czy usta. Robimy to dyskretnie. A kiedy odchodzimy od stołu, ale jeszcze nie skończyliśmy jedzenia, to odkładamy ją na krześle — nigdy na stole, bo to znak dla kelnera lub gospodarza, że zakończyliśmy posiłek.
  • Będąc w restauracji, pozwalamy się rozpieszczać, a to znaczy, że nie pomagamy kelnerowi: nie nalewamy sobie sami wody i wina, nie zbieramy naczyń i nie układamy ich na stercie. Dlaczego? Kelner poczuje się nieswojo, poza tym ma własny system sprzątania ze stołu, a my zamiast pomóc, tylko go burzymy. I nie zostawiajmy sobie sztućców do kolejnego dania — dostaniemy czyste.
  • Jeżeli nie wiemy, których sztućców użyć, zaczynajmy od tych położonych od zewnętrznej strony talerza, bo w takiej kolejności będą się na stole pojawiać dania.

(Na podstawie rozdziału: Stół jest święty, [W:] O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek, Renata Mazurowska, Tomasz Sobierajski, Helion, 2017, str. 84-93)

A ja od siebie bym jeszcze dodała — jeżeli na stole są owoce morza oraz miseczka z wodą i plasterkami cytryny, to nie wypijajmy tej wody, tylko po jedzeniu, np. muli, zanurzmy w niej palce, żeby je opłukać. Wtedy też się przyda wykrochmalona serwetka.

I nie dyskutujmy przy stole o polityce, bo nabawimy się niestrawności.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zyzman jest troszkę na bakier z dobrymi manierami

Za udostępnienie książki O sztuce bycia z innymi. Dobre maniery na nowy wiek dziękuję wydawnictwu Helion.

 

Autor:

Piszę i skreślam. Więcej skreślam, niż piszę

18 myśli na temat “Elementarz dobrego wychowania

  1. To bardzo pocieszające, że jeszcze pisze się o dobrym wychowaniu. Żeby jeszcze więcej ludzi takie pozycje czytało. Niestety, oglądając się wokół, słuchając radia, telewizji i przede wszystkim polityków można odnieść wrażenie, że dobre wychowanie nie istnieje, a w każdym razie nie przywiązuje się wagi do jego zasad. Twoja recenzja jest bardzo zachęcająca, chętnie przeczytam tę książkę. Dobrych manier nigdy za wiele.

    Lubię to

  2. W czasach gdy je się głownie rękami (hamburgery, frytki, hot-dogi), taka książka może się wydać anachroniczna. Ale warto jednak wiedzieć coś więcej niż tylko to, gdzie powinien leżeć widelec, dopóki żyją jeszcze nasze babcie… 😉

    Lubię to

  3. Ja niestety mam zawsze dystans do takich książek (ale nie mówię konkretnie o tej, bo tej nie znam). Z częścią treści zazwyczaj się zgadzam, a z częścią nie. Ot, chociażby przytoczony fragment ze zdejmowaniem butów. U mnie w domu i wśród wszystkich znajomych jest zwyczaj zdejmowania butów i bardzo rzadko spotykam się z sytuacją, by ich nie zdejmować (raczej wtedy ktoś argumentuje, że jest brudno i żeby nie zdejmować i nie brudzić sobie skarpetek). Rozumiem ideę niezdejmowania, ale rozumiem też ideę zdejmowania i teraz jest to kwestia moim zdaniem indywidualna. Nie zgodzę się z tym, że ktoś jeden narzuci i powie „to jest niegrzeczne” a reszta musi się z nim zgodzić. Nie lubię, jak pewne zasady są moim zdaniem sztucznie generowane i narzucane pod dyktando tego, kto je wymyślił.

    Bardzo zgadzam się z cytatem, że najważniejszy jest szacunek i podejście do drugiej osoby. Część dobrych manier jest uniwersalna, ale część zależy od tradycji regionu, rodziny itp. I nie można mówić, że jedne są gorsze od innych, bo nie są moje. Ale wpis bardzo ciekawy – jak widać pobudzający do myślenia i dyskusji 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz oczywiście rację – nie ma sensu na siłę generować jakiś zasad, czy komuś je narzucać. Jeżeli chodzi o tę książkę to ja się z większością kwestii w niej poruszonych zgadzam. Nie jest to jakiś ortodoksyjny poradnik dobrych manier dla dyplomatów, tylko po prostu książka o dobrym wychowaniu. Myślę, że ich znajomość po prostu ułatwia życie, bo dobre maniery to rodzaj kodu społecznego, Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteśmy w dobrej restauracji, nie wiemy jak zasygnalizować fakt, że tylko przerywamy posiłek, a nie już skończyliśmy i odchodzimy od stołu. Wracamy, ale naszego talerza już nie ma – bo kelner źle odczytał nasz komunikat, dla niego serwetka rzucona obok talerza to znak, że skończyliśmy jeść.
      Co do zdejmowania butów to typowo polski zwyczaj, który jest z czasów, gdy do domu na butach wnieślibyśmy słomę i błoto… Moim zdaniem siedzenie w gościach w skarpetach jest beznadziejnym zwyczajem i gospodarz domu nie powinien nam tego narzucać. Jak wygląda kobieta elegancko ubrana albo mężczyzna w garniturze w skarpetach? Co innego jak w domu jest raczkujące dziecko albo obłożnie chory – jasne, że wtedy nie chodzimy po mieszkaniu w butach, na których można wnieść zarazki. Ale w innym wypadku, naprawdę odpuśćmy sobie te nieszczęsne zdejmowanie butów.

      Lubię to

  4. Zawsze mnie ciekawiły takie książki. Ile z tych rad dałabym radę wprowadzić w życie. Bo chociaż mi sie wydaje, że moja kultura przedstawia pewien poziom, to pewnie szybko bym się zawstydziła w trakcie lektury 😉

    Polubione przez 1 osoba

  5. Z tego co piszesz książka zapowiada się bardzo fajnie. Podoba mi się takie holistyczne podejście.
    W mojej ocenie savoir vivre to przede wszystkim kwestia szacunku do drugiego człowieka a nie zbiór sztywnych, niezrozumiałych zasad. Moim zdaniem więcej o dobrych manierach wiedzą Ci, którzy być może źle trzymają sztućce przy stole, ale ukłonią się sąsiadowi czy sprzątaczce w pracy niż Ci, którzy na pamięć znają każdą zasadę i wykorzystują to jedynie, by okazać innym swoją wyższość.
    Mam nadzieję, że uda mi się zapoznać z polecaną przez Ciebie książką.
    Pozdrawiam ciepło!

    Lubię to

    1. Oczywiście masz rację. W tej książce też jest o tym mowa – że warto być serdecznym dla innych, ukłonić się i nie wywyższać. Z moich doświadczeń wynika, że wiedza o trzymaniu sztućców idzie najczęściej w parze z taktem, ale są wyjątki.

      Lubię to

  6. Wspomniałaś o kładzeniu serwetki na kolanach nie na dekolcie – ja nagminnie tę zasadę łamię, gdyż z powodu swojej choroby często udaje mi się coś ze sztućca upuścić… Eh muszę to dźwignąć, ze nigdy nie będę prawdziwą damą.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s