Opublikowany w Co Wy na to?

Coach waść, wstydu oszczędź

Pewnie niemal każdy zna słowa tej pięknej modlitwy, którą ułożył amerykański teolog i protestancki duchowny Reinhold Niebuhr.

Boże! Proszę, daj mi siłę, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę; odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i mądrość, abym potrafił odróżnić jedno od drugiego.

Zapytacie, co ten cytat ma wspólnego z coachingiem? Moim zdaniem jest zaprzeczeniem jego idei, bo w poradnikach coachingowych ze świecą szukać rozsądku w podejściu do życia i mądrości odróżniania tego, co zmienić można, od tego czego zmienić się nie da.

Niech pierwszy rzuci kamieniem…

…ten, kto choć raz nie sięgnął po taki poradnik. No cóż, muszę przyznać, że miałam w życiu taki czas, w którym czytałam wspomniane wyżej książki pasjami. Zgromadziłam naprawdę sporą biblioteczkę książek napisanych przez polskich i amerykańskich guru coachingu. Nie zabrakło wśród nich pozycji dotyczących NLP (neurolingwistyczne programowanie) oraz prawa przyciągania.

fota

Dziś mogę śmiało powiedzieć, że te książki ani mi w niczym nie zaszkodziły, ani nie pomogły. Nie twierdzę jednak, że takie publikacje nikomu nie przynoszą pożytku. Na pewno zyskują autorzy i wydawcy, którzy je wydają. Jest też grono osób podatnych na przekazywaną w tych książkach tajemną wiedzę. Niemniej ja do nich nie należę i nie znam też nikogo, kto zmieniłby dzięki nim swoje życie.

Świat jest niczym taca z przekąskami…

…a pysznych tartinek starczy dla wszystkich, pod warunkiem, że wyciągną po nie rękę oraz znajdą się we właściwym miejscu i o właściwej porze. Wiadomo, że najlepsze przekąski podają na modnych eventach. No tak, według autorów coachingowych podręczników każdy może osiągnąć wszystko, co tylko sobie zamarzy. Jedyne ograniczenie stanowi nasz oporny umysł.

Słyszeliście, że energia idzie za myślą? Innymi słowy, jeżeli się martwicie to przyciągacie więcej zmartwień, jeżeli widzicie szklankę do połowy pustą, to nie zdziwcie się, kiedy zobaczycie dno, a może nawet drugie dno…

Mądrości bez przyszłości

Wszak w życiu nic nie zdarza się bez przyczyny, a każdy koniec jest początkiem czegoś nowego, rzecz jasna lepszego, nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia, bo jeżeli czegoś bardzo się pragnie, to cały wszechświat trzyma za nas kciuki. Znacie to? Banały i truizmy… i tak dajemy się nabijać w butelkę.

Nie twierdzę, że wszystkie poradniki coachingowe są do niczego. Wiadomo, że są też pozycje wartościowe, ale ich autorzy nie obiecują gruszek na wierzbie. To, co mnie najbardziej mierzi w tych pseudonaukowych podręcznikach to fakt, że ich autorzy często żerują na ludzkiej naiwności i bezradności. Po takie książki sięgają bowiem osoby, które znalazły się na życiowym, bądź zawodowym zakręcie, więc pokładają w lekturze spore nadzieje.

A jakie są Wasze doświadczenia z takimi książkami? Czytacie coachingowe poradniki? Wniosły coś do Waszego życia? Jestem ciekawa Waszych opinii.

Autor:

Piszę i skreślam. Więcej skreślam, niż piszę

11 myśli na temat “Coach waść, wstydu oszczędź

  1. Nie przepadam za poradnikami. Czytałam może ze 3-4 w życiu i tak naprawdę tylko 2 z nich uważam za wartościowe. Jeden dotyczył problemu DDA i pozwolił mi popracować nad sobą, dodał mi odwagi i wiary w siebie. Nie było tam pustych rad. Ten poradnik wskazywał, jakie są przyczyny pewnych reakcji, zachowań i odczuć u osoby z syndromem DDA. Takie książki lubię, ale wyszukać je w morzu „motywacyjno-psychologicznej” sieczki nie jest łatwo.

    Lubię to

    1. no właśnie, trudno znaleźć wartościową książkę wśród tysiąca poradników. Ja też uważam, że są ciekawe książki psychologiczne, ale te tzw. motywacyjne są najczęściej kiepskimi publikacjami.

      Lubię to

  2. Ja nie mam zaufania do poradników i z nich nie korzystam, ale uważam, że wszystko jest dla ludzi i skoro są odbiorcy takich książek, to mi to nie przeszkadza. Ważne, żeby mieć umiar i nie używać poradnika przy każdej okazji, bo to może być niebezpieczne.

    Tytuł wpisu- mistrzostwo!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wydaje mi się, że zależy to od świadomości osoby, która czyta dany poradnik, książkę. Jeśli mamy do tego dystans i potrafimy z tego wziąć to co potrzebujemy, to na pewno warto czytać. Mi takie książki dały dużo, na pewno szersze spojrzenie na wiele spraw. Ale faktem jest, że dla osób, które w ciemno chcą nagle wszystko wdrożyć w życie i wydaje im się, że po przeczytaniu poradnika zmienią świat, może to być frustrujące, że tak się nie da. Myślę też, że dużym błędem jest to, że często czytamy i 5 minut później już o tym nie pamiętamy, a zmiany zaczynają się od nas i żadna książka nie pomoże jeśli nie znajdziesz w sobie motywacji, aby coś nowego wprowadzić w życie.

    Lubię to

  4. Czytałam jeden poradnik, ale trafiłam na taki, który nic nie wnosił. Zniechęciłam się, nie doczytałam nawet do końca i od tamtej pory próbuję sama planować co i jak zrobię. zdarza mi się czytać różne artykuły w stylu poradnika, ale nie wierzę w nie „w ciemno”

    Lubię to

  5. Nie czytuję poradników, może to źle, ale jakoś gdy czasem je przeglądam, choćby w księgarni, to myślę, że są naiwne a przede wszystkim dla ludzi, którzy w nie wierzą, a ja nie wierzę. Zgadzam się z tobą, że korzystają najbardziej autor i wydawca. Chyba w odwrotnej kolejności. Ale widać ludzie są podatni na takie książki bo ostatnio np. zadziwiającą karierę robi słowo hygge i książki na ten temat. Jestem chora, gdy słyszę o kolejnej…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s