Opublikowany w Książki, Poezja, Recenzje, Słowa

Poezja jest kobietą    

Wiecie, co mnie irytuje? Brak solidarności wśród kobiet. Nie, to nie faceci obgadują nas za plecami, rozliczają z niedowagi,  nadwagi, wzrostu, cellulitu i życiowych wyborów, ale inne kobiety. Nie jesteśmy dla siebie życzliwe, nie wspieramy się, nie sekundujemy, nie cieszymy ze swoich sukcesów, nagminnie dyskredytujemy się nawzajem w oczach innych kobiet, a co gorsza także mężczyzn. A potem się dziwimy, że nikt się z nami – kobietami nie liczy, że inni chcą decydować za nas, że tracimy nasze prawa, chociaż wcześniej same pozbawiłyśmy się wzajemnie poczucia własnej wartości.

Nie ma więc chyba lepszej lektury na Dzień Kobiet niż tomik poezji napisany przez kobietę i dla kobiet. Rupi Kaur urodziła się w Indiach, ale wyemigrowała wraz z rodzicami do Toronto w Kanadzie. Ta młodziutka, 24-letnia poetka jest autorką tomiku wierszy pt. „Mleko i miód”. Jest też performerką — artystką słowa. Co ciekawe swoje wiersze publikuje, m.in. w mediach społecznościowych, np. na Instagramie. Nie wstydzi się swego ciała, kobiecości i odczarowuje tematy tabu, takie jak menstruacja. Na jej profilu i stronie internetowej można zobaczyć zdjęcia, na których pojawia się motyw okresu. A jednak te zdjęcia nie są — moim zdaniem — obrazoburcze czy nieestetyczne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rupi pisze dla kobiet

Jej poezja jest bardzo kobieca, a może nawet trafniej nazwać ją feministyczną. Dla mnie „feminizm” to neutralne słowo, które w żaden sposób nie stygmatyzuje, ale wiem, że wiele osób demonizuje to określenie. Zupełnie niepotrzebnie.

Rupi w swoich wierszach pisze o bólu, nadużyciu, stracie, miłości, rozstawaniu się, cielesności, kobiecości. Takie tematy w poezji to niby nic nowego. A jednak jej wiersze wyróżniają się na tle innych, podobnych utworów. Po pierwsze, Rupi pisze do kobiet i dla kobiet, co wyraźnie zaznacza w swojej książce.

moje serce najbardziej tęskni do sióstr
tęskni do kobiet pomagającym kobietom
tak jak kwiaty tęsknią do wiosny

(Rupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 187)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po drugie, te wiersze to takie małe manifesty. Rupi nie godzi się na to, aby rola kobiety była sprowadzona do błyszczenia urodą.

każesz mi być cicho bo
mając własne zdanie tracę na urodzie
ale nie po to stworzono mnie z ogniem w brzuchu
żeby można mnie było zgasić
(…)

(Rupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 30)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wystawa sklepowa – czeska Praga

Twoje ciało – to tylko twój ogród

Rupi dostrzega niebezpieczną dychotomię, która zaistniała we współczesnej kulturze: zauważa, że ciało kobiet z jednej strony sprowadzane jest do roli seksualnego obiektu, a z drugiej — jego funkcjonowanie i fizjologia są tabuizowane.

usuwanie wszystkich włosów
z ciała jest w porządku
jeśli tego chcesz
tak jak zachowanie wszystkich włosów
na ciele jest w porządku
jeśli tego chcesz

(Rupi Kaur, „Należysz tylko do siebie”, [W:] Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 176)

W innym wierszu pisze:

widocznie to nieelegancko z mojej strony
wspominać publicznie o okresie
bo biologia mego ciała jest jako taka zbyt prawdziwa
(…)

(Rupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 177

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Rysunek na ścianie w Muzeum Kaktusów na Lanzarote

I dodaje:

mój problem z tym co uznają za piękne
polega na tym że ich koncepcja piękna
skupia się na wykluczaniu ludzi
dla mnie włosy są piękne
gdy kobieta nosi je
jak ogród na skórze
to definicja piękna
(…)

(Rupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 170)

Rupi nie jest łaskawa dla mężczyzn, a właściwie sprowadza ich na ziemię, pokazując, że nie są panami stworzenia i nie mają prawa do zawłaszczania i oceniania kobiecego ciała.

gdy następnym razem
zwróci ci uwagę
że odrastają ci
włosy na nogach przypomnij
temu chłopakowi że twoje ciało
nie jest jego domem
(…)

(Rupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 165)

Czy jestem hipokrytką?

Krótko po tym jak po raz pierwszy przeczytałam wiersze Rupi, zobaczyłam na You Tube spot „Dość kompromisów”, który miał promować poznańską Manifę. Nie spodobał mi się. Widzimy na nim kobietę korzystającą z toalety, wyrywającą sobie włoski, poprawiającą rajstopy, rozwalającą się wygodnie na fotelu i wychodzącą z basenu z menstruacyjną plamą na kostiumie. Zabrakło mi tylko dłubania w nosie i wyciskania pryszczy, żeby realistyczny obraz bycia współczesną kobietą był pełny.

Pomyślałam, że taki spot robi więcej złego niż dobrego — nie zmienia świadomości społeczeństwa, nie dociera do tych nieprzekonanych. Tym bardziej świadomym nie trzeba przecież tłumaczyć, że kobieta korzysta z toalety i ma okres. Tym bardziej świadomym nie trzeba wyjaśniać, że świat to różnorodność, więc są też kobiety, które kochają inne kobiety, a nie mężczyzn. Kobiety mają rozstępy, karmią piersią, drapią się, są niedoskonałe. To oczywiste. Może ten spot powinien mieć inny tytuł: zamiast „Dość kompromisów” — „Dość hipokryzji”? Nie wiem, może wtedy bardziej by do mnie przemawiał.

Długo się nad tym zastanawiałam, czy może sama jestem hipokrytką skoro ten spot mi się nie podoba? Wiele lat temu skończyłam studia podyplomowe Uniwersytetu Warszawskiego „Gender Studies”  — wtedy ten kierunek nie był tak demonizowany jak dzisiaj. Bardzo dużo mi te studia dały, poszerzyły mój światopogląd i utwierdziły w przekonaniu, że feministki nie są czarownicami. Ale żeby nie było zbyt słodko, muszę dodać, że właśnie na tych studiach zetknęłam się ze stereotypami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Wystawa sklepowa – czeska Praga

Te wredne baby

Kiedyś spóźniłam się parę minut na jedne z zajęć. Weszłam, przeprosiłam i usiadłam cichutko pod ścianą. Wykładowczyni — skądinąd bardzo dziś znana i opiniotwórcza pani profesor — prowadziła wykład dotyczący tego jak postrzegane jest ciało kobiet, w jaki sposób media i reklama kształtuje wzorce piękna. I nagle wskazała na mnie, „wywołała” mnie do tablicy, twierdząc, że jedynie ja się w ten wzorzec wpisuję. I zaczęła wymieniać, dlaczego — że jestem wysoka, szczupła itd… Mogłam to rzecz jasna odebrać jako komplement, ale poczułam się nieswojo. Byłam anty przykładem, bo przecież TAK „normalne kobiety” nie wyglądają. Otóż nie ma czegoś takiego jak „normalna” kobieta, jesteśmy odmienne i dlatego piękne.

W swoim życiu trafiałam na różnych ludzi — mądrych mężczyzn i głupie kobiety. Dobre nauczycielki i niedouczonych belferów. Empatycznych szefów i histeryczne, zakompleksione szefowe. Wiernych przyjaciół i dwulicowe przyjaciółki. Nie chcę generalizować, ale… zauważyłam, że kobiety potrafią być wyjątkowo zaciekłymi wrogami innych kobiet. Warto to zmienić. A co Wy myślicie na ten temat?

Myślę, że słowa Rupi Kaur mogą być piękną pointą:

wszyscy się rozwijamy gdy
zauważymy jak silne
i olśniewające są kobiety
wokół nas

(Rupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017, str. 191)

filmokRupi Kaur, Mleko i miód, Wydawnictwo Otwarte, tłumaczenie Anna Gralak, Kraków 2017.

Zbiór wierszy Mleko i miód Rupi Kaur to ciekawa pozycja, która spodoba się wszystkim tęskniącym za dobrą liryką. Wiersze Rupi są dojrzałe, przemyślane, a jednocześnie widać w nich świeże spojrzenie na kobiece tematy. Na dodatek książka ma piękną okładkę i opatrzona jest rysunkami samej autorki.

Podoba mi się, że Rupi Kaur zwraca się w tej książce do kobiet i niejako powierza im swoje przemyślenia. To piękne, że tak bardzo podkreśla rolę wspólnoty kobiet.

Czy to znaczy, że Mleko i miód to tomik wierszy, który zasługuje tylko na pochwały? Niekoniecznie. Wiersze Rupi chwilami są banalne, czasem graniczą z truizmem lub kiczem. Nie sądzę, że to celowy zabieg literacki. Być może pewna nieporadność językowa wynikająca z braku dostatecznie dobrego warsztatu pisarskiego i doświadczenia, a może po prostu przekład wierszy z języka angielskiego na polski okazał się trudnym wyzwaniem dla tłumacza?

Uważam jednak, że to udany zbiór wierszy, które są ukłonem autorki w stronę wszystkich kobiet.

Za udostępnienie książki Mleko i miód dziękuję Wydawnictwu Otwarte.
Wszystkie cytaty pochodzą z powyższej książki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

25 myśli na temat “Poezja jest kobietą    

  1. Wiele słyszałam o tej książce, a raczej tomiku. Dawno nie miałam do czynienia z poezją, zatem być może się skuszę 🙂

  2. Przyjemnie się czytało ten post pomimo tego że raczej na pewno nie sięgnę po taką poezję. Ale jeśli takie słowa komuś mają pomóc to super. Pozdrawiam

  3. Poezja jest kobietą… Tak, to prawda. A dziś na manifestacji z okazji Dnia Kobiet usłyszałam, że solidarność jest kobietą i siła jest kobietą.
    Wiele wątków dziś poruszyłaś, choć wszystkie spięte klamrą kobiet i kobiecości. Dobrze się czytało i wiesz – mam takie samo zdanie na temat tego spotu. Nie sądzę, żeby pomógł nam kobietom w załatwianiu naszych spraw. Tomiku Rupii poszukam, fragmenty, które przytoczyłaś bardzo mi się podobają.

  4. Mam na oku ten tomik – z czystej ciekawości 😉
    Ja nie jestem feministką, ale zgadzam się, że kobieta kobiecie jest za często wrogiem, a nie powinno tak być. Najczęściej odczuwa się to w pracy, wśród kobiet, „koleżanek”, są z reguły fałszywe. Dobrej przyjaciółki dzisiaj to ze świecą szukać.
    Pozdrawiam serdecznie!

  5. Sporo spraw poruszyłaś. Na początek tchnę nieco optymizmu. Kobiety bywają bardzo solidarne. Gdy sto lat temu rozwodziłam się, spotkałam na swojej drodze masę bezinteresownie życzliwych pań, które działały w imię babskiej solidarności. Problem w tym, że my potrafimy się łączyć, gdy źle się dzieje. W innych przypadkach gorzej nam idzie.
    Co do manify to nie podobał mi się ten spot. Podobnie jak wiele haseł z manifestacji feministycznych. One są kierowane do już przekonanych, a nieprzekonanych często odstraszają. Manifestacje są zaś m.in. po to, żeby przekonać tych nieprzekonanych.

  6. Długo nie mogłam się przekonać do poezji – zawsze jakoś bardziej trafiała do mnie proza. Kilka lat temu zakochałam się w tej dziedzinie twórczości – chętnie sięgnę po tę książkę. Cytaty zachęciły.

  7. ja uwielbiam to:
    „to że widzisz tu piękno
    nie oznacza
    że piękno jest we mnie
    oznacza że piękno jest tak głęboko
    zakorzenione w tobie
    że chcąc nie chcąc
    widzisz je wszędzie”

    ja tu też je widzę 🙂
    pozdrawiam!

  8. Bardzo ważne słowa. Mam podobne refleksje. Ostatnio też pisałam, o kobiecym postrzeganiu, ocenianiu i – co nagorsze braku wsparcia – trochę z innej strony: http://kulinarnastronamocy.pl/czy-fajne-kobiety-naprawde-nie-musza-gotowac/

    Zainspirowałaś nie Rupi, dorzucę więc jeszcze od siebie wiersz Anny Świrszczyńskiej:

    Kiedy zgaslo nade mną
    słońce,
    musiałam sama stać się słońcem.

    To było trudne, ale teraz
    jaka wygoda.

    Pozdrawiam

  9. Piękne wiersze i piękny wpis. Dodam tylko, że z kolei mnie reklama poznańskiej „Manify” bardzo się podobała. Odczytałam ją jako przekorną odtrutkę na wszechobecne epatowanie tzw „kobiecym pięknem”, które nawet nie to, że fałszywe (bo niekoniecznie), ale – dla mnie osobiście – nudne. Tyle „pięknych kobiet” w kulturze, a tak mało pięknych mężczyzn… 😉

  10. Czytam całkiem sporo książek, ale nigdy nie spotkałam się z tą autorką. Po tych kilku fragmentach jej utworów muszę powiedzieć, że pisze całkiem ciekawie i widać w niej własny styl. Powiedziałabym, że jest po prostu nietypowa. Pozdrawiam

Dodaj komentarz