Opublikowany w Książki, Recenzje

Urodzona pod modną gwiazdą

„Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka” Krzysztofa Tomasika to książka, którą się czyta nie tylko z zaciekawieniem, ale także z przyjemnością ogląda. Pięknie wydana publikacja, okraszona ogromną ilością archiwalnych zdjęć, wycinków z gazet, szkiców i rysunków przedstawiających projekty kreacji  – przypomina wielobarwny collage. Nie brakuje tu także zabawnych anegdot, miłosnych historii, mało znanych faktów z życia tytułowej bohaterki.

Z kart książki wyłania się silna kobieta urodzona pod szczęśliwą gwiazdą. Grażyna Hase przyszła na świat 12 stycznia 1939 roku, ochrzczona we wrześniu — miesiącu, w którym wybuchła wojna. Z wojennej zawieruchy jej najbliższa rodzina wyszła na szczęście cało.

Grażyna jako nastolatka wyróżnia się urodą i charakterem. Jest szczupła, zgrabna i bardzo fotogeniczna. Nieprzeciętna, wyróżnia się z tłumu dziewcząt. Od najmłodszych lat zwraca uwagę na stroje, lubi być ładnie i oryginalnie ubrana.   Nic dziwnego, że karierę modelki zaczyna już jako podlotek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Grażyna Hase jako młoda dziewczyna prezentowała stroje m.in. z kolekcji Barbary Hoff.

W 1957 roku bierze udział w pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej – jest jedną z dziewczyn zza żelaznej kurtyny sfotografowanych do artykułu, który ukazał się we włoskiej edycji „Vogue”. W 1959 roku jedzie do Budapesztu i tam po raz pierwszy chodzi po wybiegu.  Potem jej kariera idzie jak z płatka. Zaczyna współpracę z największymi polskimi domami mody  — Telimeną, Modą Polską, centralnym Biurem Wzornictwa oraz z największą ówczesną polską projektantką i zarazem dyrektorką Mody Polskiej — Jadwigą Grabowską. Ta ostatnia nazywana była polską Coco Chanel. Szykowna, nieco wyniosła, bardzo zasadnicza, ale zarazem profesjonalistka. Współpraca z nią nie należała do łatwych, ale Hase podziwiała swoją mentorkę i wiele się od niej uczyła. W późniejszych latach, kiedy Hase była już uznaną projektantką, Grabowska chętnie bywała na jej pokazach. I nieraz chwaliła swoją uczennicę.

A swoją pierwszą kolekcję Grażyna Hase stworzyła w 1967 roku dla firmy Cora. Lata 70. należały do niej! Podróżowała po całym świecie, prezentowała swoje stroje w Moskwie, Pradze, Paryżu, Berlinie, Nowym Jorku, Mediolanie. Projektowała i… kochała na zabój. Miała szczęście do mężczyzn — poznawała tych wyjątkowych, nietuzinkowych, którzy podobnie jak ona mieli w sobie pasję.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
W książce Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka nie brakuje szkiców projektów kreacji

Pierwszą jej wielką miłością był Ryszard Manicki – pseudonim Ślepy. Przystojniak i playboy – stały bywalec Hybryd i basenu Legii. Poznali się pod koniec lat 50. I omal nie zabili… Ryszard jechał z Grażyną na motorze, a że jeździł szybko i nonszalancko, to wreszcie doszło tragicznego wypadku. Oboje zostali ciężko ranni, on z urwaną nogą. Ale kalectwo nie wpłynęło na jego nawyki i styl życia. Pozostał radosny, zabawny i flirtujący ze wszystkimi naokoło kobietami. I to właśnie jego liczne romanse były powodem rozstania Grażyny z playboyem.

Tych mężczyzn w życiu Hase było kilku — jedni byli tylko jej dobrymi kumplami, inni mieli potencjał na bycie kimś więcej, ale pozostali tylko przyjaciółmi, byli wreszcie i tacy, którzy zawładnęli sercem projektantki. Jednym z nich był bez wątpienia przystojny węgierski piosenkarz Pál Szécsi. Ta miłość szybko została sformalizowana ślubem, ale niestety równie szybko zakończyła się rozwodem.

Jednak najważniejszym mężczyzną w życiu Hase był bez wątpienia Wowo Bielicki. Jak się potem okazało, bywali wcześniej w tych samych miejscach, mieli wspólnych znajomych, ale przez długi czas się wymijali. Wreszcie połączył ich los.

Bielicki nazywany polskim Rogerem Vadimem odnosił wtedy pierwsze sukcesy i miał spore powodzenie u kobiet. Kiedy jednak poznał Grażynę, jasne było, że to ta jedyna.

„Było lato 1966 roku, kiedy spotkał Grażynę Hase, i wszystko potoczyło się bardzo szybko, jakby oboje czekali na siebie. Stali się nierozłączni. Zamieszkali razem, wzięli ślub.

(Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka. Krzysztof Tomasik, Marginesy, 2016, s. 117)

Oboje stworzyli zgrany tandem nie tylko w życiu prywatnym, ale także zawodowym. On zaczął się rozwijać jako reżyser, ona projektowała scenografie, bardzo często ze sobą współpracowali. W 1967 roku zaczęli razem realizować program „Muzyka i moda” – niezwykły jak na tamte czasy format, w którym pokazy mody były połączone z koncertami najpopularniejszych zespołów.

Spędzili ze sobą wiele udanych lat, ale wreszcie ich drogi się rozeszły. Wowo Bielicki na początku lat 80. poznał kobietę, która została jego czwartą żoną.

„Całe życie byłam tolerancyjna i nigdy nie walczyłam o mężczyzn. Kiedyś widziałam dość dramatyczną scenę między rodzicami i przyrzekłam sobie, że u mnie się coś takiego nie zdarzy. I nigdy się nie zdarzyło. Nawet nie walczyłam o Wowa, kiedy pojawiła się jego późniejsza żona. Uznałam, że to nie ma sensu, najlepsze lata były już za nami”

(Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka. Krzysztof Tomasik, Marginesy, 2016, s. 145 – 146).

Byli małżonkowie pozostali w przyjaźni, a wkrótce miało się okazać, że los postawi ich na swojej drodze jeszcze raz w bardzo dramatycznych okolicznościach.

Grażynę Hase bez wątpienia można nazwać rewolucjonistką polskiej mody – jej kolekcje były świeże i oryginalne. Barwne ubrania projektu Hase wyróżniały się na ulicach szarych polskich miast.

Projektowała także dla ówczesnych gwiazd estrady. Ubierała m.in. Irenę Jarocką, Annę Jantar, Halinę Frąckowiak, projektowała kostiumy sceniczne dla jednej z najbardziej chimerycznych polskich gwiazd – Violetty Villas. Miała też oko do wyłaniania pięknych dziewczyn, które wkrótce stawały się ikonami polskiego modelingu. To ona wypatrzyła prześliczną Małgorzatę Krzewińską, która potem, już pod nazwiskiem Niemen, zawładnęła polskimi wybiegami. Jej kreacje pokazywała także Katarzyna Butowtt,  Małgorzata Hoffman, a nawet Małgorzata Niezabitowska czy Ewa Kuklińska.

filmokCelowo nie przywołuję tutaj wszystkich ważnych faktów z życia projektantki, bo jaki wówczas sens miałoby czytanie jej biografii? A poważnie — publikacja Krzysztofa Tomasika to lektura obowiązkowa nie tylko dla tych, którzy interesują się modą, ale wszystkich, którzy lubią dobre książki. „Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka” to nie tylko wielobarwny portret wielkiej projektantki i wyjątkowej kobiety, ale także kronika towarzyska przybliżająca życie śmietanki towarzyskiej z lat 60., 70. i 80.

Za udostępnienie książki „Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka” Krzysztofa Tomasika dziękuję Wydawnictwu Marginesy.

Wszystkie cytaty oraz zdjęcia pochodzą z powyższej książki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

23 myśli na temat “Urodzona pod modną gwiazdą

  1. Z przyjemnością zapoznałabym się z tą książką – świat polskiej mody za żelazną kurtyną był naprawdę fascynujący, pomimo (a może właśnie z powodu) oczywistych ograniczeń. Jeśli interesuje Cię ta tematyka spróbuj przeczytać „To nie są moje wielbłądy” – świetna książka o modzie w PRLu. 🙂

  2. Świetna recenzja, tak dobrze się ciebie czyta. Nie zdradzasz szczegółów, a i tak wzbudziłaś moje wielkie zainteresowanie. Zresztą bohaterka jest nietuzinkowa. Nabrałam ochoty na przeczytanie tej książki, muszę koniecznie kupić. Pozdrawiam cieplutko

  3. Lubię czytać książki o kobietach, które coś zmieniły, odniosły sukces. Chętnie sięgnę po tą pozycję 🙂

    1. Te do mnie wyjątkowo przemówiły. Pewnie dlatego, że o miłości. Podoba mi się też postawa Hase – godna podziwy, bo nie każda kobieta potrafi powiedzieć, że nie będzie walczyć o mężczyznę. A ona to robi i ma dlatego klasę.

  4. Zaciekawiła mnie ta książka! Lubię takie w których jest tekst ale też ciekawe obrazki 🙂 Koniecznie muszę jej poszukać i przeczytać 🙂

  5. Z wielkim zainteresowaniem sięgnę po tę książkę, lubię takie prawdziwe inspirujące historie ludzkich losów, nawet jeśli jej bohaterzy działają w dziedzinie niekoniecznie bliskiej moim zainteresowaniom. 🙂

Dodaj komentarz